Szła dzieweczka

widok: 🎵abc

G




 




c




 




e




 




d




 




c




 




B




 




c




 




A




 




G




 




G




 




E




 




F♯




 




G




 




 

F♯




 




F♯




 




D




 




E




 




F♯




 




 

G




 




G




 




e




 




d




 




c




 




 

B




 




B




 




G




 




B




 




B




 




G




 




B




 




c




 




B




 




A




 




 

A




 




A




 




F♯




 




A




 




A




 




F♯




 




A




 




B




 




A




 




G




 




 

B




 




B




 




G




 




B




 




B




 




G




 




B




 




c




 




B




 




A




 




 

c




 




B




 




A




 




G




 




F♯




 




E




 




D




 




E




 




F♯




 




G




 




Szła dzieweczka do laseczka,
do zielonego
do zielonego
do zielonego.
Napotkała myśliweczka
bardzo śwarnego
bardzo śwarnego
bardzo śwarnego.

Gdzie jest ta ulica,
gdzie jest ten dom,
gdzie jest ta dziewczyna
co kocham ją?
Znalazłem ulicę,
znalazłem dom,
znalazłem dziewczynę,
co kocham ją.

Myśliweczku, kochaneczku,
bardzom ci rada
bardzom ci rada
bardzom ci rada.
Dałabym ci chleba z masłem,
alem go zjadła
alem go zjadła
alem go zjadła.

Gdzie jest ta ulica...

Jakżeś zjadła, tożeś zjadła,
to mi się nie chwal, to mi się nie chwal,
to mi się nie chwal.
bo jakbym cię w lesie spotkał,
to bym cię zeprał, to bym cie zeprał,
to bym cię zeprał.

Gdzie jest ta ulica...

Myśliweczek bardzo śwarny
czarne oczka ma, czarne oczka ma,
czarne oczka ma.
a ta jego kochaneczka
łezki ociera, łezki ociera,
łezki ociera.

Gdzie jest ta ulica...

O cóż płaczesz, lamentujesz
ma kochaneczko, ma kochaneczko,
ma kochaneczko?
Wypłakałaś swoje oczka,
nie miałaś o co, nie miałaś o co,
nie miałaś o co.

Gdzie jest ta ulica...

Jakożbym ja nie płakała
swojej urody, swojej urody,
swojej urody?
Gdy ja miała złoty wianek,
wpadł mi do wody, wpadł mi do wody,
wpadł mi do wody.

Gdzie jest ta ulica...

Nie płacz dziewczę, nie lamentuj
o ten wianek twój, o ten wianek twój,
o ten wianek twój.
Mam ja jeszcze dwa łabędzie,
popłyną ci poń, popłyną ci poń,
popłyną ci poń.

Gdzie jest ta ulica...

Łabędź płynie, wianek tonie,
do samego dna, do samego dna,
do samego dna.
Jużeści ty ma kochanko
wianka nie godna, wianka nie godna,
wianka nie godna.

Gdzie jest ta ulica...

Jam go godna, jam go godna,
tyś go nie godzien, tyś go nie godzien,
tyś go nie godzien.
Niemalże to cztery lata
jakeś mnie zwodził, jakeś mnie zwodził,
jakeś mnie zwodził.
flecik.pl - © 2024 Mateusz Viste - wszelkie prawa zastrzeżone